Chevrolet Aveo 1.4 LTZ
Test Chevrolet Aveo: z nutką szaleństwa

Wydaje się, że recepta Chevroleta na trudne czasy jest genialna w swojej prostocie. Skoro jesteśmy obecni na rynku europejskim, na którym z powodzeniem (w przeciwieństwie do amerykańskiego) sprzedają się małe samochody i mamy w ofercie model segmentu B, podnieśmy jego jakość do oczekiwań europejczyków i z rozsądną ceną zawojujmy rynek. W między czasie podgrzejmy atmosferę wokół marki oferując w gamie modelowej piorunujące Camaro.
Zobacz też: O pinie kierowców o Chevrolet Aveo
Nadwozie
Wyrazista gama kolorów nadwozia nowego Aveo ładnie współgra z oryginalną linią nadwozia. Charakterystycznym elementem sylwetki są „wyłupiaste” podwójne reflektory. Przednia część nadwozia małego Chevroleta przywodzi na myśl modele przeznaczone na amerykański rynek z masywną maską i olbrzymim logo producenta na „grillu”.
Niezbyt nowatorskim ale dodającym szczyptę nietuzinkowości rozwiązaniem w nadwoziu Aveo jest ukryta w słupku tylnych drzwi klamka.
Wnętrze
Po zajęciu miejsca za kierownicą Aveo nikt nie powinien poczuć się rozczarowany. Co prawda materiały wykończeniowe są w większości czarno-szare, ale projektanci „ocieplili” wygląd kokpitu wstawkami tworzywa srebrno-metalicznego. Tzw. dobrą robotę robi duży podświetlony na niebiesko wyświetlacz prędkościomierza i komputera pokładowego.
Nie bez znaczenia dla komfortu obcowania z pojazdem jest również obszyta skórą kierownica.
Zobacz też: Pierwsza jazda: Kia Rio – postrach konkurencji

Podobne artykuły: | Polecamy: |


